PaleoDieta dla sportowców - recenzja

Innymi słowy - wracamy do epoki lodowcowej.

Ostatnio pisałem trochę o żywieniowych i treningowych teoriach, odwołujących się do wiedzy o stylu życia ludzi z epoki paleolitu, tzw. jaskiniowców, zbieraczy-myśliwych, czy jak ich tam jeszcze nazwać. Postępy genetyki, biologii ewolucyjnej i paleontologii wskazują, że współcześni mogliby osiągnąć wiele, a w szczególności poprawić swoje zdrowie i sprawność, gdyby sięgnęli do przykładów naszych praprzodków.

Teorie te zataczają coraz szersze kręgi w krajach tzw. Zachodu, a do Polski (jak wszystkie innowacyjne prądy myślowe) docierają ze stosownym opóźnieniem. Mówiąc szczerze, nie spodziewałem się zbyt szybko znaleźć w polskiej księgarni porządnej pozycji traktującej o paleo-teoriach w sposób nieco głębszy niż artykuł w kolorowym pisemku.. A tu zaskoczenie! Są jednak u nas jacyś mądrzy ludzie , tzw. early adopters, którzy nie jeszcze nie zwątpili i nie dali nogi za granicę. Kilku z nich założyło wydawnictwo BukRower i publikuje w Polsce innowacyjne, przełomowe książki dotyczące szeroko pojętych sportów wytrzymałościowych. Jedną z nich jest właśnie “PaleoDieta dla sportowców”, o której napiszę tu nieco więcej.

Książka napisana jest przez dwóch amerykańskich autorów - Lorena Cordaina (specjalistę-dietetyka z Colorado State University, twórcę i naczelnego zwolennika idei paleodiety) i Joe Friela, rowerzystę i triatlonistę, a przy tym uznanego trenera tych dyscyplin (nota bene autora “Biblii treningu kolarza górskiego”, też opublikowanej w PL przez BukRower). Po takiej dwójce można się spodziewać porządnego wykładu, zarówno do strony teoretyczno-dietetycznej jak i praktyczno-sportowej.

I faktycznie, książka podzielona jest na kilka części, poświęconych podstawom teoretycznym jak i zastosowaniu paleodiety w treningu sportowców wytrzymałościowych. Wszystkie one zasługują na krótkie omówienie, więc może po kolei:

Rozdział 1 - Dietetyczna rewolucja. Prezentacja “nowej fali” w nauce o żywieniu (diety niskowęglowodanowe/wysokotłuszczowe), wprowadzenie do paleodiety i szereg powodów, dla których taka sieta działa jak naturalny wspomagacz i z samej swojej natury może poprawić wyniki sportowe (dostarcza odpowiedniej ilości rozgałęzionych aminokwasów, reguluje kwasowość/zasadowość krwi i inne).

CZĘŚĆ I - Jak być zdrowym i osiągać najlepsze wyniki

Rozdział 2 - Etap I: Jedzenie przed treningiem. Co, jak, ile i kiedy powinno sie jeść i pić, by nie rozregulować organizmu przed startem i poprawić wyniki na trasie.

Rozdział 3 - Etap II: Jedzenie w czasie treningu. Co, jak, kiedy i ile jeść i pić w trakcie startów, podzielone według czasu trwania zawodów, od krótkich (poniżej 90 min) do ultradługich (24 godziny i więcej).

Rozdział 4 - Etap III, IV, V. Jedzenie po treningu. Co, jak, ile i kiedy jeść i pić żeby jak najszybciej dojść do pełnej formy po treningu/zawodach i przy okazji zachować dobre zdrowie. Szczegółowo podzielone z uwagi na odmienne zachowanie organizmu w czasie pierwszych 30 minut po treningu, następnych kilku-kilkunastu godzin (zależnie od długości wysiłku) i wreszcie - czasu między kolejnymi sesjami/startami.

CZĘŚĆ II - Dietetyka dla początkujących:podstawowe założenia

Rozdział 5 - Rola pożywienia jako paliwa w czasie treningu. Czym różnią się (z dietetycznego punktu widzenia) paleolityczny i współczesny sposób odżywiania i jak te różnice wpływają na zachowanie w czasie wysiłku i wyniki w sporcie. Jest to jakby rozwinięcie punktów nakreślonych w pierwszym rozdziale, ze szczególnym naciskiem na ich znaczenie dla sportowców.

Rozdział 6 - Nie tylko jedzenie. Tutaj mowa o substancjach, które nie spełniają funkcji odżywczych per se,
ale mogą mieć wpływ na wyniki treningu, czyli inaczej mówiąc - o wspomagaczach. Autorzy z lekceważeniem wypowiadają sie o większości suplementów dostępnych na rynku, ale polecają substancje takie jak przeciwutleniacze, kwasy tłuszczowe Omega-3 i kofeina (kawa, moja wspaniała kawa…;-)).

Rozdział 7 - Przetrenowanie a dieta. Czyli skąd się bierze zjawisko zmęczenia, czym się różni chwilowe zmęczenie od długoterminowego przetrenowania i jak ułożyć dietę by zminimalizować ryzyko “zajechania się na śmierć’

CZĘŚĆ III - Jaskiniowe dziedzictwo (czyli paleo-propaganda;-))

Rozdział 8 - Jeść jak jaskiniowcy - dlaczego? Czyli o tym, jak biologia ewolucyjna pozwala ułożyć dla każdego gatunku optymalny sposób odżywiania a także skąd niby wiadomo, co nasi paleo-przodkowie właściwie jedli.

Rozdział 9 - PaleoDieta w XXI wieku. Autorzy zwracają uwagę na różnice między paleolitem i współczesnością, z których wynika potrzeba zmodyfikowania “oryginalnego” jadłospisu jaskiniowców tak, by dostosować go do potrzeb (i delikatnych żołądków) ludzi XXI wieku. Następnie dowiadujemy się czego należy jeśc więcej, a co wyrzucić z lodówki, żeby zbliżyć się do modelu paleo.

Rozdział 10 - Paleolityczny sportowiec - mistrz wszechstronnego treningu. Czyli o tym, jak żyli nasi jaskiniowi przodkowie i jak wyglądał ich “trening” a także o tym, że podstawowe założenia takiego stylu życia znajdują bezpośrednie przełożenie na poprawę wyników we współczesnym sporcie, głównie przez wprowadzanie większej różnorodności, treningów przekrojowych, siłowych, zróżnicowanych intensywności itp.

CZĘŚĆ IV - Praktyczne zastosowanie

Rozdział 11 - Plan treningu. Dokładny (nareszcie!) opis produktów, które powinny znaleźć się w codziennej diecie paleo-sportowca, z podziałem na mięsa, ryby, tłuszcze, owcoe, warzywa itd. Plus kilka wskazówek dotyczących zakupów, jedzenia w podróży i innych.

Rozdział 12 - Paleoprzepisy. Mniam… 44 strony przepisów na ryby, mięsa, sałatki, zupy, sosy, desery, danai regeneracyjne i inne. Najbardziej wybredny jaskiniowiec byłby zachwycony:-).

Co o tym sądzić?

Hmm, chyba nikt się nie zdziwi, kiedy powiem, że cała ta koncepcja “jaskiniowej” diety i treningu mocno do mnie przemawia i uważam, że jest w tym więcej sensu, niż się może zdawać. Czy polecałbym ją jako receptę na sportowe sukcesy i długie, zdrowe życie? Ciężko powiedzieć… Nie ma o ile mi wiadomo bezpośrednich, długotrwałych badań laboratoryjnych potwierdzających przewagi takiego sposobu odżywiania nad innymi (chociaż są wyniki pośrednie i cząstkowe). Przekonanie szerokich rzesz sportowców (zawodowych i amatorów) do przejścia na paleo nie będzie też rzeczą prostą, jako że stoi ona w jaskrawej sprzeczności z wieloma zasadami uważanymi do tej pory za święte, zwłaszcza w sportach wytrzymałościowych (hehe, już słyszę te krzyki - jak to?? żadnego chleba ani makaronu? tylko 40% węglowodanów?? świętokradztwo!!). Osobiście wcale mi to nie przeszkadza, bo uważam idee kontrowersyjne za dużo bardziej wartościowe niż mainstream (a na pewno bardziej zabawne). Jedyne co mogę zrobić, to potraktować siebie jako obiekt doświadczalny i sprawdzić, jak też założenia paleodiety wpłyną na moje wyniki sportowe (hehe…) a także - co może i ważniejsze - na ogólny stan zdrowia i sprawności.

Od jakiegoś czasu podejmowałem zresztą próby takiego eksperymentu, ale muszę szczerze (i z przykrością) stwierdzić, że przejście na dietę choćby zbliżoną do tej proponowanej przez Cordaina i Friela nie jest proste i wymaga pokonania całego szeregu przeszkód - psychologicznych (przyzwyczajenie do niektórych pokarmów), finansowych (jak to jest, że najgorsze g*wno jest zarazem najtańsze i najłatwiej dostępne?) a także społecznych - w końcu je się często z innymi no i trzeba się liczyć z wpływem domowników na zaopatrzenie lodówki i spiżarni… Nie każdy jest skłonny jeść mięso z warzywami 5 razy dziennie:-D.

Ale - tak czy inaczej - książka jest na pewno godna uwagi i polecam lekturę każdemu, kto ma ochotę dowiedzieć się nieco więcej na temat odżywiania i jego wpływu na trening.

Howgh

p.s. oświadczam, że nie mam nic wspólnego z wydawnictwem BukRower i za powyższą recenzję nie wziąłem od nikogo żadnego wynagrodzenia, w formie pieniężnej ani żadnej innej.

Leave a Reply