Wiosenne otwarcie

Wracam do normalności.
Jak wszyscy mogli zauważyć, ostatnich kilka tygodni nie obfitowało we wpisy, nawet z serii tych treningowych. Nie będę tu rozwodził się nad przyczynami, wystarczy powiedzieć że w lutym byłem zajęty innymi sprawami;-), które nie pozostawiły zbyt dużo miejsca i czasu na blogowanie, ani nawet na porządne treningi.
Ale teraz z tym koniec.
Od niespełna tygodnia jestem z powrotem w Polsce i mogę wrócić do normalnego (czytaj: produktywnego) trybu życia. A to oznacza regularne treningi, porządne odżywianie, odpowiednią ilość snu, radykalne ograniczenie alkoholu i - last but not least - powrót do porządnego blogowania.
Co do treningów, to mam już naszkicowany dośc ambitny (jak dla mnie) plan na miesiące wiosenne, bo zamierzam wziąc udział, po kolei, w następujących imprezach:
Półmaraton Warszawski - 30 III
Harpagan - 18 - 20 IV
Bieg Rzeźnika - 17 V
Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej - 19-21 IX (dodane 26 III)
Póki co koncentruję się na półmaratonie, do którego pozostały trzy tygodnie.
W tym tygodniu zrobiłem już dwa porządne treningi (interwały na 800 metrów i bieg z narastającą prędkością, za J. Skarżyńskim) i zamierzam (jutro) zrobić jeszcze trzeci - długie wybieganie. I tak też będzie przez następne dwa tygodnie, a na tydzień przed biegiem zarządzę odpoczynek/ładowanie akumulatorów (tzw. taper).
Najważniejsze teraz to przyzwyczaić się do zakładanego tempa biegu, które pozwoli mi zmieścić się w 1 godz. 40 min.
Oprócz tego wracam też do treningów siłowo/wytrzymałościowych, czy też gimnastyki siłowej, crossfitowych czy jak tam kto sobie chce to nazywać. Od powrotu z Belgii zdążyłem już dwa razy pomachać hantlami i popodciągać się na drążku (czego mi tam mocno brakowało:-)) i widzę, że jest nad czym pracować.
Oprócz tego o ile pamiętam mam trochę zaległych wpisów do wrzucenia na bloga, i sporą liczbę nowych pomysłów, które mogą nieco zmienić profil strony z czysto wytrzymałościowo/outdoorowej na nieco bardziej ogólno-sprawnościową, acz w nieco kontrowersyjnym ujęciu.
Do usłyszenia!
autorką wykorzystanej fotki jest mikelens
Filed under: przemyślenia