Dziennik treningowy - 18 I 2008

rodzaj: bieganie/interwały

schemat: 6 x 400/1:30. Odpoczynki też 400 truchtem, przed i po kilka minut wolnym tempem.

wrażenia: hmmm dawno nie robiłem interwałów, zapomniałem jaka to frajda ;-) (zwłaszcza w deszczu pod wiatr… jak ten kondukt). Ale tempa wyrobiłem, nawet z pewną nawiązką: 1:21, 1:29, 1:33, 1:27, 1:28, 1:28. Trzeba się trochę do tych prędkości powyżej zakładanego tempa biegu poprzyzwyczajać. Tylko czemu mnie znowu piszczele tak napier*alają?? Może zbyt dużo “uderzeniowych” treningów w tym tygodniu - najpierw siła biegowa, teraz to… Zobaczymy, jak będzie w najbliższych dniach.

Leave a Reply