Przez Europę - ekstremalnie i… kulturalnie

autor fotki: BackatmyRanch/Lisa
Jakiś czas temu napisałem o Wielkiej Pętli Zachodniej, łączącej południowo-zachodnie stany USA i przy tej okazji zastanawiałem się nad propozycjami podobnych szlaków w Europie. Niestety, napotkałem tu niejakie problemy. Miałem co prawda kilka pomysłów, ale o jakimś czasie doszedłem do wniosku, że stary Kontynent nie bardzo nadaje się do tego rodzaju outdoorowych wyryp. Dlaczego?
Po pierwsze – nie ma miejsca! Stany, przez które przebiega Wielka Pętla są obszarowo mniej więcej równe 2/3 Europy, więc nic dziwnego, że można tam wytyczać dowolne trasy. Europa jest, nie oszukujmy się, mała i nie bardzo jest tu gdzie szaleć z mapą i kompasem,
Po drugie – inne warunki środowiskowe. W USA można wytyczyć trasę długą na 11 000 km, która na całej długości przebiega przez obszary dziewiczej (no, mało przekształconej) przyrody. W Europie? Nie sposób przejść 50 km, żeby nie trafić na miasto, autostradę, linie kolejowa albo rzekę zamienioną w kanał. Po prostu – kontynent jest totalnie zabudowany i obszary „dzikiej” przyrody stanowią wyizolowane wyspy lub położone są daleko na wschodnich i północnych rubieżach.
Hmm, czy to znaczy, że lepiej zapomnieć o pomysłach ultradługich szlaków w Europie? Tak mi się przez chwilę wydawało, ale okazuje się, że wcale tak być nie musi. Otóż, w Europie istnieje, i to od niepamiętnych czasów, tradycja bardzo długich pieszych wędrówek. W pięknych czasach średniowiecza, kiedy nikomu nie śniło się o bzdurach w stylu wiz, paszportów czy posterunków granicznych, kontynent przecinały szlaki pielgrzymkowe, którymi setki ludzi co roku przemierzały tysiące kilometrów, wędrując do najsłynniejszych miejsc kultu. Takie ultra-pielgrzymki cieszyły się wtedy wielką sławą i udział w nich był swego rodzaju nobilitacją społeczną i jedną z niewielu okazji do zwiedzenia większego kawałka świata (nie mówiąc już o celach religijno – duchowych). Trudno się więc dziwić, że wiele słynnych osobistości owych czasów ma na swoim koncie przejścia kilkusetkilometrowych czy nawet dłuższych tras.
Niestety, w wiekach nam bliższych, z rozlicznych powodów społeczno-polityczno-historycznych trasy te odeszły w zapomnienie. Przemiany światopoglądowe sprawiły, że niewiele osób było skłonnych podejmować ekstremalne wysiłki w imię wiary religijnej. Z drugiej strony, wynalazek państw narodowych i – co za tym idzie – granic, wiz itp. doprowadził do sytuacji, w której swobodne przemieszczanie się po kontynencie przestało być możliwe.

autor fotki: soylentgreen23
Szkoda.
Na szczęście nic nie trwa wiecznie a historia przynosi nie tylko rzeczy złe i głupie. Jedną z tych dobrych i mądrych jest stopniowe znoszenie granic i przywracanie swobody ruchu w Europie (ograniczonej co prawda do obszaru UE, no ale nic nie jest doskonałe…). Nie dość tego – na fali odnawiania wspólnego europejskiego dziedzictwa kultury, ktoś (a konkretnie Rada Europy) wpadł na pomysł by ożywić też ideę tras pielgrzymkowych, pod nazwą „Europejskich szlaków kultury” i przywrócić te prastare drogi do życia, tym razem jako transeuropejskie szlaki turystyczne.
Powołano nawet do tego celu specjalny Instytut, który zajmuje się właśnie zbieraniem i rozpowszechnianiem informacji a także popularyzowaniem idei Szlaków Kultury. W ciągu ostatnich kilku lat szereg mniej lub bardziej powstał szereg takich, mniej lub bardziej ściśle wytyczonych, tras.
Należą do nich m. in.:
- Camino de Santiago, czyli Droga Św. Jakuba – szlak do hiszpańskiej Compostelli, znany z faktu, że jako jeden z niewielu zachował do dziś znaczenie religijne
- Dziedzictwo Al.-Andaluz
- Drogi Sefardyjskie: Szlaki Języka Kastylijskiego
- Via Francigena; kolejny średniowieczny szlak pielgrzymkowy, łączące Wyspy brytyjskie z Rzymem
- Drogi Wikingów i Normanów
- Szlak Hanzy
- Drogi Oliwne
- Via Regia
- Droga Żelazna w Pirenejach (dziedzictwo Przemysłu w Europie)
Wszystkie trasy można obejrzeć na interaktywnej, acz dość ogólnej mapie.
I co wy na to? Moim zdaniem, całkiem interesująca sprawa. Nie ma to może takiego posmaku „totalnej ekstremy” jak wielka Pętla (chociaż drogi Wikingów, prowadzące północnymi i zachodnimi brzegami Półwyspu Skandynawskiego wyglądają całkiem poważnie) ale wydaje mi się, że jest to całkiem fajna alternatywa, a to z kilku powodów.
- Najbardziej oczywisty – trasy są długie i wymagające (po kilkaset km, czasami ponad 1000), na niektórych z nich ciężko o noclegi i zaopatrzenie, więc wyzwanie jest poważne a przy tym (w odróżnieniu od Pętli Zachodniej) istnieją realne szanse, żeby się go podjąć.
- Kulturowy – niesamowita szansa zwiedzenia za jednym zamachem kilku krajów europejskich i to w sposób bardzo odmienny od standardowej turystyki stadnej. No i wyobrażam sobie, że na takich szlakach można spotkać niezwykłych ludzi, na pewno innych niż tłumy z hoteli i kurortów…
- Historyczny – pewnie nie dla każdego ma to znaczenie, ale ja czułbym się niesamowicie wiedząc, że tę samą trasę przede mną przemierzały tysiące ludzi i to przez ostatnie kilkaset lat. Fajnie mieć poczucie, że się jest częścią czegoś większego niż my sami.
- Wyczynowy – o ile mi wiadomo, większość tras nie ma żadnych zapisanych rekordów szybkości, więc pole do popisu jest spore a możliwości wiele – najszybsze przejście, pokonanie całości biegiem, przejście w jak najmniejszej liczbie odcinków itd. A przy tym można nagłośnić takie przejście i wykorzystać je np. do popularyzacji europejskiej kultury albo jako fundraiser na jakiś szczytny cel (tak jak zrobił Andrew Skurka, zwracając uwagę publiki na globalne zmiany klimatu przy okazji przejścia Pętli Zachodniej).
Co myślicie? Moim zdaniem jest to niezły pomysł na aktywne wakacje i na pewno rzecz godna uwagi.
Niniejszym temat uważam za poddany pod rozwagę, a gdyby ktoś poczuł inspirację do wybrania się na Europejskie Szlaki Kultury – czy to ekstremalnie czy turystycznie – niech się podzieli z czytelnikami i autorem bloga (najlepiej w komentarzach)
Pozdrav!
jeżeli Ci się spodobało, wrzuć ten wpis na:
|
|
|
| 
albo dodaj go do Zrób To Sam - sieciowego zbioru poradników
Filed under: podróże, wyszperane w Necie
“Ekstremiści” mogą na to nie pójść wybierając inne drogi angażowania ducha/woli- szybsze? bardziej spektakularne (mimo konieczności systematycznego treningu)? nie budzące (Boże broń!) podejrzeń ideologicznych ?
Dla mnie jak znalazł, dzięki za linki.
w zasadzie to pomysł dobry , może rozważę coś takiego rowerem
W tym roku “zaczepiłem” trochę o via egnitia i może szlaki czy też raczej drogi Rzymian też mogą być ciekawym wyzwaniem, zwłaszcza jeśli oryginalnym miejsce gdzie biegły. Albo szlak bursztynowy.
ciekawa lista. w europie ciekawym wyczynem mogloby byc przejscie gor Ural, ale nie wiem czy tam “na lekko”(bbez poteznego plecaka) byloby to realne do wykonania
Camino, jakieś 2 lata temu bardzo mocno mnie zafascynowało, chciałem nawet wybrać się tam, ale niestety nic z tego nie wyszło. Ale chyba kiedyś się tam wybiorę, ale raczej nie na “sportowo”. Poszukać inspiracji
.
Ural to w ogóle fajna sprawa, Łuk Karpat już ktoś pokonał, a Ural? Ile to w ogóle ma kilometrów? Pierwsze przejście Uralu to byłby znakomity wabik na sponsorów
. To, co napieramy?
PS. Konrad, fotki z flickr można wykorzystywać na blogach? Fajnie by było, czasem brakuje mi ciekawych fotek do ilustracji moich wpisów. Swoją drogą to dobry krok z Twojej strony, nienawidzę czytać samego tekstu, zwłaszcza jak jest go bardzo dużo..
cześć
No, Ural to było coś. Tylko, że logistyka takiej wyprawy trochę mnie przeraża… Zwłaszcza, gdyby nastawiać się na jak najszybsze przejście, bo wtedy trzeba minimalizować wagę i ilość sprzętu i tu pojawia się pytanie - jak rozwiązać kwestie jedzenia… Wszystkiego ze sobą nie weźmiemy a uzupełnianie po drodze może być problematyczne.
A co do Flickra, to można używać tych zdjęć, które są zapisane pod licencją Creative Commons. Ja używam takich z CC - Attribution, czyli że mogę je dowolnie stosować i zmieniać jeżeli tylko podam link do autora. Można je wyszukiwać tu:
http://www.flickr.com/creativecommons/by-2.0/
A w ogóle to polecam super artykuł o korzystaniu z Flckra dla bloggerów (po angielsku):
http://www.skelliewag.org/a-complete-guide-to-finding-and-using-incredible-flickr-images-162.htm