Ostatni trening przed Maratonem Warszawskim
Tak jak zapowiedziałem, przeprowadziłem dziś ostatnie przygotowania do MW. Konkretnie był to taki “time trial” na 10 kilometrów. Miało to posłużyć sprawdzeniu, w jakim czasie pokonam tę dyszkę idąc/biegnąc w mojej założonej formule 5/10 minut. Dokładnie to nie pokonałem całych 10 kilometrów, tylko 6 okrążeń po 1,6 z hakiem kilometra (taki mam ukłąd ścieżek koło domu, co ja poradzę), czyli jakieś 9,8 km. Zajęło mi to 1 godzinę i 2 minuty, z czego można łatwo wyliczyć spodziewany czas na pokonanie maratonu (jeżeli uda mi się utrzymać takie tempo przez cały bieg):
jeżeli 62 - 9,8
to x - 42,2
czyli x = 267 (minut)
Jak widać, mogę się spodziewać, że cały maraton zajmie mi 4 godziny i 27 minut. W sumie zgadza się to z moimi przewidywaniami… Ciekawe tylko, czy dam radę utrzymać przez cały bieg takie samo tempo, w końcu zmęczenie się kumuluje no i nie mam pewności, jakie będą warunki na trasie. Z drugiej strony, wiadomo iż w warunkach wyścigu można się dużo bardziej zmotywować (świadomość uczestnictwa w dużej imprezie, oczekiwania, poczucie zbliżania się do mety, doping z widowni itd.) a co za tym idzie - wycisnąć z siebie więcej niż na treningu. Zobaczymy, która tendencja zwycięży w moim przypadku. A może się zrównoważą…?
Teraz już tylko odpoczynek, dużo dobrego jedzenia, zbieranie sił i przygotowanie psychiczne przed niedzielą…
Pozdrav i do zobaczenia (być może) na trasie!
Filed under: Uncategorized
Mam nadzieje, że uda Ci się! Będę trzymał kciuki.
Ja na swój debiut w maratonie jeszcze czekam
. Chyba w przyszłym roku zaatakuje ten magiczny dystans.
[...] wpisy Niezbędnik turysty – nieco inaczejOstatni trening przed Maratonem WarszawskimAutor, autor…Kirgizja, sierpień 2007 - tam, gdzie woda płynie pod górę.The North Face Ultra [...]